A co, gdyby klucz do długiego i satysfakcjonującego życia nie miał nic wspólnego z trendami żywieniowymi reklamowanymi w magazynach? Emma Morano, Włoszka urodzona w 1899 roku, przeżyła trzy wieki i dwie wojny światowe, zanim zmarła spokojnie w wieku 117 lat. Jej codzienna dieta? To może budzić zdziwienie. A jednak z jej historii można wyciągnąć o wiele więcej niż tylko to, co miała na talerzu.
Menu, które łamie wszelkie zasady
Zapomnij o zielonych koktajlach, miskach z komosą ryżową i superfoods. Emma polegała na jajkach. Trzy dziennie, codziennie, przez prawie wiek. Dwa surowe jajka rano – za radą lekarza po I wojnie światowej w leczeniu anemii – i jeden omlet na lunch. Wieczorem trochę kurczaka, prostego i bezpretensjonalnego.
Z czasem uprościła to jeszcze bardziej: dwa jajka i kilka ciasteczek. Z warzyw i owoców – prawie nic. A na dodatek mała dawka domowej grappy, z ziołami według rodzinnej receptury. Rytuał zakorzeniony we włoskiej tradycji, z całym ciepłem i prostotą babcinej kuchni.
Oczywiście lekarze przypominają nam, że surowe jajka są szkodliwe dla zdrowia — historia Emmy pozostaje fascynującą ciekawostką, a nie receptą, którą należy przestrzegać!