Wyraz twarzy Roberta stwardniał.
„To egoistyczne”.
„Możesz to nazywać, jak chcesz. Ja nazywam to szacunkiem do siebie”.
Wyjaśniłam nowe zasady.
Nie będę akceptować na ostatnią chwilę próśb o opiekę nad dziećmi.
Nie będę sama płacić za całe rodzinne uroczystości.
Nie odwołam swoich planów tylko dlatego, że ich były dla nich ważniejsze.