Są zawody, które ratują życie, nigdy nie trafiając na pierwsze strony gazet. Ludzie, którzy pracują w cieniu, bez poklasku, bez uznania. Vasile jest jednym z nich. Przez czterdzieści lat przemierzał ulice rumuńskiego miasta Jassy za kierownicą karetki. Pewnego ranka, pięć tygodni po przejściu na emeryturę, ktoś zapukał do jego drzwi. I wszystko się zmieniło.