Po 62 latach małżeństwa Rosa myślała, że zna Harolda na wylot. Każdy nawyk, każdą ciszę, każdy poranny uśmiech. Kiedy więc młoda kobieta, której nigdy wcześniej nie widziała, podeszła do niej, gdy wychodziła z kościoła, trzymając w dłoni białą kopertę, coś ścisnęło ją w piersi. To, co Rosa miała odkryć, przemieni jej ból w coś nieskończenie większego.