Elena spojrzała na telefon i zobaczyła, jak lokalizacja GPS Sofii powoli przesuwa się po ciemnej autostradzie.
Jej asystentka pokazała jej następnie film krążący w internecie, nagrany przez lokalnego fotografa, który był świadkiem zdarzenia na terminalu.
Elena patrzyła bez słowa.
Teresa odmawiała otwarcia drzwi.
Mariana śmiała się z tylnego siedzenia.
A Javier siedział cicho, podczas gdy jego żona została sama w ulewnym deszczu.
Elena nie podniosła głosu.
Zadzwoniła do swojego głównego radcy prawnego.
„Odwołać wizytę na miejscu”.
„Całą ocenę, proszę pani?”
„Odwołać ją całkowicie. I wykluczyć ich ze wszystkich przyszłych negocjacji”.
Dwadzieścia minut później dyrektor generalny The Pines Manor odebrał telefon.
Teresa polecała personelowi kuchni przynieść delikatną porcelanę, gdy kierownik się rozłączył, a jego twarz zbladła.
„Pani Alcantara… Grupa Altavista właśnie wszystko odwołała”.
„Co? Dlaczego?” – zapytała Teresa.
Kierownik przełknął ślinę.
„Bo kobieta, którą zostawiłeś na deszczu… jest jedyną córką Eleny Mendozy”.
Telefon Javiera wyślizgnął mu się z ręki i upadł na drewnianą podłogę.
Po raz pierwszy rodzina zdała sobie sprawę, że „nieznajomy”, którego upokorzyli, może zniweczyć umowę, o którą starali się latami.
A to był dopiero początek.
# Część 2
W ciągu dziesięciu minut Sofia miała czterdzieści siedem nieodebranych połączeń.
Dwadzieścia sześć było od Javiera.
Żaden z nich nie zadzwonił, kiedy szła przez burzę.
Sofia siedziała w ciepłej knajpce przy autostradzie, popijając kawę, gdy Javier wpadł przez drzwi przemoczony i ciężko dyszący.
„Musisz natychmiast porozmawiać z mamą!”
Sofia spojrzała na niego.
„Czy to naprawdę pierwsza rzecz, jaką mi powiesz?”
„Ten kontrakt był dla nas ogromny, Sofio! Powiedz jej, że to było nieporozumienie!”
„Kiedy twoja mama zostawiła mnie stojącego na deszczu, dlaczego nie wysiadłeś z samochodu?”
Javier zacisnął szczękę.
„Nie chciałem robić sceny przed mamą”.
„A teraz?”
„Teraz rozmawiamy o całej finansowej przyszłości mojej rodziny!”
Sofia zaśmiała się cicho, bez humoru.
Nie wrócił, bo zależało mu na tym, że utknęła.
Wrócił, bo kontrakt wygasł.
Mimo to zgodziła się wrócić do domu.