Gérard Jugnot i jego emerytura: emerytura, którą określa jako „niewielką”
Można by pomyśleć, że po tak znakomitej karierze, emerytura Gérarda Jugnota będzie komfortowa. Cóż, nie do końca – a przynajmniej nie tak komfortowa, jak się spodziewał. W rozmowie z dziennikarzem Éricem Dussartem aktor potwierdził, że rzeczywiście otrzymuje emeryturę: „Otrzymuję swoją emeryturę”. Natychmiast jednak dodał zastrzeżenie, że jest to „niewielka emerytura w porównaniu z tym, co dawałem”.
Gorzka obserwacja, ale podzielana przez wielu. Ponieważ pomimo dekad pracy i wkładu, system nie zawsze nagradza wysiłki proporcjonalnie do ich wartości. Gérard Jugnot przyznaje nawet, że nie do końca rozumie wszystkie techniczne aspekty 64-letniej reformy emerytalnej. Dla niego klucz do obliczeń pozostaje prosty: liczba kwartałów składek.
Nie ma mowy o tym, żeby się zatrzymać: on nadal pomaga innym
Fascynujące w sytuacji Gérarda Jugnota jest to, że nadal pracuje – a tym samym odprowadza składki na system emerytalny – w wieku, w którym wielu pragnie przejść na emeryturę. Opisuje siebie jako „wytrwałego pracownika”, jednego z tych aktywnych ludzi, którzy pracują długo po osiągnięciu ustawowego wieku emerytalnego. Powód? Prosty i wzruszający: „Będą musieli mnie powstrzymać”.
Jego zawód jest we krwi. Nie wyobraża sobie złożenia broni. Ale w tym wszystkim kryje się zabawny paradoks: składki, które dziś wnosi, nie przynoszą mu już bezpośrednich korzyści. Jak sam filozoficznie wyjaśnia: „Wszystko, co wnosimy, nie jest już dla nas, lecz dla innych”. Éric Dussart nadał mu nawet przydomek „superwspółpracownik” – i to określenie jest w pełni zasłużone.
Rozumie też, że nie wszyscy podzielają jego pasję do pracy. * „Mnie to nie przeszkadza, ale rozumiem, że ktoś, kto wykonuje trudną pracę, może chcieć z niej zrezygnować”* – zwierza się życzliwie.
Jego tyrada przeciwko nadmiernie skąpym artystom
W tym miejscu wywiad nabiera szczególnego charakteru. Gérard Jugnot wykorzystał tę obecność w RTL, by powiedzieć głośno to, co wielu myśli po cichu: niektórzy dobrze opłacani artyści są zaskakująco skąpi.
Wspomina te zabawne – i trochę żenujące – sytuacje podczas posiłków czy spotkań z kolegami z branży, kiedy niektórzy bezczelnie mówią do niego: * „No to płać, skoro masz pieniądze!”*. Oczywiście, to wystarczająco irytujące.
Ale to właśnie w rozmowach z niektórymi kolegami wyrażał swoją szczerość: * „Uważam to za smutne. Są ludzie naprawdę, naprawdę skąpi”.* A żeby to z humorem podkreślić: * „Znam niektórych, to straszne! Jest tam sporo skąpców”.*
Hojności z pewnością nie da się kupić za sławę.